Indie (nie tylko) dla orłów

Popełniłem dla Centrum Studiów Polska – Azja która, po długich wielu konsultacjach i poprawkach, w końcu się ukazała wirtualnym drukiem.

Indie dla polskich przedsiębiorców są na razie jeszcze rynkiem dość egzotycznym, ale coraz częściej pojawiają się na ich radarze. Co jednak powinni oni wiedzieć, zanim zdecydują się wejść na ten atrakcyjny, ale trudny rynek? Oto próba analizy, skoncentrowana głównie na rynku konsumenckim, który z jednej strony jest mi najlepiej znany, a z drugiej – mimo ogromnego potencjału jest przez polskie firmy niemal niezagospodarowany.

Cały artykuł tutaj. Zapraszam do lektury i komentarzy!

Indie niczym Świat

Ciekawe zestawienie z The Economist, które pozwala sobie wyobrazić lepiej skalę Indii jako kraju, ale również skalę kontrastów. Każdemu stanowi Indii  redaktorzy przypisali porównywalne z nim państwo.

I tak gdy mowa o populacji, to Indyjskie stany pokazują się równe Brazylii czy Meksykowi, w PKB – Singapurowi, Słowacji czy Katarowi, ale już PKB na osobę… Sudanowi, Erytrei czy Mongolii.

Zresztą, zobaczcie sami:

This slideshow requires JavaScript.

 

WallMart i Tesco (jeszcze) nie dla Hindusów

(Ten tekst to moja pierwsza analiza napisana dla największego polskiego think tanku poświęconego Azji: Centrum Studiów Polska – Azja. Mam nadzieję, że to początek długiej i owocnej wspópracy.)

Obrazek

Przez blisko trzy lata pracy w Indyjskiej firmie konsultingowej o niczym innym nie słyszałem częściej i z większą nadzieją w głosie. Hasło „FDI in retail”powtarzało się niczym mantra. Czy to już, w tym roku? Czy za rok? A może wcale?

Akt zezwalający na bezpośrednie inwestycje zagranicznych sieci handlowych jest być może najważniejszym, a już na pewno – najbardziej oczekiwanym – akcentem w długoletnim procesie uwalniania rynku w Indiach. Pod koniec listopada rząd ogłosił, że reforma otrzymała wreszcie zielone światło. Dla sieci handlowych – z WallMartem, Tesco, Metro AG i Carrefourem na czele była to prawdopodobnie najbardziej radosna wiadomość ostatnich lat. Radość, niestety, trwała krótko. Indyjski Kongres Narodowy, przewodzący rządzej koalicji United Progressive Alliance, ugiął się pod wpływem protestówi wycofał z wcześniejszych deklaracji.

Czytaj dalej

Think Tank Dossier: India Europe Poland

Właśnie wróciłem z Warszawy ze swoim egzemplarzem. Fajne uczucie, poczuć w rękach fizyczny efekt swojej trzymiesięcznej niemal pracy (choć głównie po godzinach).

A najfajniejsze jest to, że wy też możecie pobrać swoją darmową kopię PDF stąd. Na razie tylko po angielsku, ale wersja Polska już wkrótce. Mam nadzieję, że nie porobiliśmy zbyt wielu kompromitujących błędów…

Super doświadczenie, bardzo pouczające i bardzo obiecujący początek współpracy z Think Tank Magazine. Zobaczymy, co dalej z niej wyniknie…

Czekamy na opinie! Nadzieję, że nie zrobił (m) wszelkie szkody błędów w tymjeden!

Manhattan z przypadku

Bądźcie przygotowani na coś, co może przypominać USA z lat dwudziestych – napisał  w mailu Aditya Singhal przed naszym przyjazdem do miasta, które w ciągu ostatnich dwudziestu lat przekształciło się z wioski na obrzeżach Delhi w jedno z najważniejszych centrów biznesu w Azji

Czytaj dalej

Smierc Made in India.

(wybaczcie brak polskich znakow)

W przeciwienstwie do “Made in China”, marka Indii kojarzy sie nieco lepiej. Prawdopodobnie pierwsze skojarzenia z produktami z Indii, to nie “tani masowy szmelc” a “etniczne, jakosciowe produkty”. Oczywiscie – do postrzegania “Made in India” na samochodzie jako znaku jakosci jeszcze daleka droga (choc Tata wprowadzajac rewolucyjne Nano, kupujac Jaguara i Pininfarine, zrobila duzy krok w tym kierunku), ale jak sie okazuje, uzywanie znaku “Made In India” juz teraz moze byc BARDZO kosztowne.

Szesciu chinskich handlowcow zostalo skazanych na smierc za eksport do Nigerii falszywych lekow na malarie opatrzonych znakiem “Made In India”. Falszywych, czyli pewnie zabojczych, i pewnie dlatego wyrok smierci spotkal sie w Nigerii i Indiach z przychylnym przyjeciem… W Nigerii – bo “teraz trudniej bedzie szmuglowac narkotyki w obliczu ryzyka kary smierci”, a w Indiach… bo “w wyniku naduzyc chinskich eksporterow ucierpial wizerunek Indyjskiego przemysl farmaceutycznego”.

Dura lex, sed lex?

A tak na marginesie – oto jak Tata Nano prezentuje sie na drodze.

Przesiadka.

Same same but different. Tak zachwalają towar uliczni sprzedawcy, gdy nie mają dokładnie tego o co prosisz pod ręką, ale mają coś, co – jak sądzą – może to zastąpić. Nie zawsze to prawda, ale…

… zapraszam na Same Same (But Different), czyli jackowe (już tylko, bo N. się pakuje wkrótce) pisanie o Indiach po angielsku.

Tu też będzie, ale rzadziej.

Ot co.

Wspieramy G-punkt (z któregośmy wyrośli my i który z nas wyrósł)

Ano. Budowaliśmy ten serwis przez czas pewien. W dużej mierze odpowiadam za jego obecny wygląd, w jakiejś częsci też za obecną redakcję. Odcieliśmy się nieco na czas wyjazdu, także dlatego, że jak i dla dziecka, to czas był by odciąć pępowinę i by zaczęło żyć własnym życiem. I zaczęło! Całkiem bogatym.

Polecamy zapoznać się z portalem G-punkt.pl i zagłosować: http://papierowyekran.pl/index.php?s=nom2009 (numerek 5 na liście.)

Trzymamy kciuki!

Odpowiedzialni w kryzysie

(tadam! oto jest! wpis numer 100 na naszym blogu! tadam!
gratulacje i komentarze prosimy składać poniżej :P )

Nie tak dawno Maciek Kuźmicz na swoim blogu pisał, że w kryzysie programy pomocowe będą drastycznie ucinane.  Nieco wcześniej, w komentarzu do tekstu o laptopie za 20$ na tym samym blogu jakaś poruszona wrażeniami z podróży po Indiach Zuza nawrzucała wszystkim induskim bogaczom odpowiedzialność za przerażającą biedę w kraju. “Tata: samochod za 1000$ dla kazdej rodziny, teraz laptop za 20 dol dla kazdego dziecka dobrze byloby rozpoczac od skromniejszych wyzwan. Np kawalek szmaty do okrycia dla kazdego mieszkajacego na ulicy, lub wieksze wyzwanie – skromniusienki namiocik dla kazdego takiego.” – pisała. Niesprawiedliwie, bo w Indiach naprawdę wiele się robi, by ten stan rzeczy odmienić…

Czytaj dalej