FAQ. Part 1

Zaczynamy nowy cykl (choć żadnego dotąd nie kontynuowaliśmy tak naprawdę).

FAQ – czyli co wypisujecie w Google że do nas trafiacie, i jaka jest na nie prawdziwa odpowiedź.

Runda pierwsza:

“Poznam Hindusa”.
Przyjeżdżać, mogę przedstawić. Wcześniej polecam ufarbować się na blond (jeśli nie jest naturalny). Pomaga.

“Okocim Palone India”
Kłamstwo.

“Hindusi w korporacjach”.
Oj, dużo ich jest. Amerykanie pewnie żartują o Hindusach i swojej pracy jak Niemcy o samochodach i Polsce. “Przyjedź do Indii, Twoja posada jest u nas od dawna”.

“Tata samochód”
Myślę, że choć Google to wspaniałe narzędzie, żeby pożyczyć auto od rodziców wciąż najlepiej z nimi porozmawiać.

“Teściowie Baracka Obamy”
No toście mi przyłożyli.

“Marihuana w Indiach gdzie można kupić”
Jak się postarasz to wszędzie pewnie, ale w częściach Himalajów to to to przy drodze se rośnie – widziałem. Tylko ususzyć. A na Goa to mi koledzy opowiadali, że nawet policja dealuje. Legalnie – jako się rzekło – w Jaisalmerze. I z tego co słyszałem – w Varanasi.

“Gurgaon+atrakcje”
Ano pełno! Jazda terenowa rikszą, uliczne safari, spływ deszczówką, walki z wiatraczkami. A poważnie – zapomnij. Malle, malle, malle.

Palone spalone?

Zgodnie z obietnicą – sprawa Okocimia została przeze mnie pociągnięta dalej. Oto odpowiedź od polskiego oddziału Carlsberga. Chyba mam deja vu? Przecież wszystkie te argumenty już zostały dwa razy użyte przez dział komunikacji Carlsberga i skomentowane przeze mnie. Bardzo się cieszę, że firma poważnie traktuje blogowicza i odpowiada na oficjalnym papierze, ale mimo wszystko mam wrażenie, że to ciągle na odczepkę. Cóż, przytaczam w całości…

Szanowny Panie,

Dziękujemy za Pana zainteresowanie naszymi markami i baczną obserwację poczynań Grupy Carlsberg w Indiach.


Tak jak zwrócili już Panu uwagę nasi koledzy z Kopenhagi oraz Indii, Okocim Palone wprowadzone na rynek indyjski rzeczywiście różni się smakiem od tego znanego Panu z Polski, a wynika to z innych preferencji smakowych konsumenta indyjskiego, do których produkt ten został dostosowany.

Wyniki sprzedaży Okocim Palonego na rynku indyjskim potwierdzają, że było to słuszne posunięcie.

Rozumiemy jednak, że będąc daleko od kraju może Pan tęsknić za unikalnym smakiem Okocim Palonego, znanym Panu z Polski – i jest nam niezmiernie miło, że pozostawił on na Panu tak pozytywne i tak trwałe wrażenie.

Z wyrazami szacunku,

Jagoda Jastrzębska

Dział Komunikacji

w Carlsberg Polska

Żadnej merytorycznej odpowiedzi na postawione pytania.

Palone jest dla mnie spalone. Jak wrócę będe importował Kozła z Czech.

Palone Returns.

Pamiętacie mój wpis o Palonym? Otóż postanowiłem nie dać tej sprawie spokoju! Napisałem do szefa PR Carlsberga w Danii z pytaniem, dlaczego do cholery wprowadzili taką a nie inną markę, zmieniając całkowicie zawartość puszki.

Wcześniej zrobiłem mały research i podpytałem szefa lokalnej firmy doradzającej klubom w sprawach alkoholu, żeby dowiedzieć się co mogło motywować Carlsberga do takiej decyzji.

Oto więc moje wątpliwości:

-> dlaczego wprowadzono markę Palone na rynek Indii, skoro i tak jest nieznana poza Polską? Żaden zysk marketingowy.

-> dlaczego zastąpiono ciemne lekkie piwo, mocnym jasnym, i do tego niezbyt dobrym, psując w ten sposób wielokrotnie nagradzaną markę?

Oto jaką dostałem odpowiedź. Nie chce mi się tłumaczyć – więc jedynie na rządanie:

Dear Jacek

Thanks for your mail. And your passion for our Polish brand, now also represented in India – actually it was the first brand we launched.

You are right, it is not the Palone you know from your home country. It is much stronger, and the reason is that Indian people prefer stronger beers.

Hopefully you will also get used to the Indian version of Palone.

Best regards/Med venlig hilsen

Jens Peter Skaarup
Media Relations Director

W skrócie: dziękujemy za uwagę, piwo jest mocniejsze bo tak lubią Indusi, mamy nadzieję, że przywykniesz. Takie grzeczniejsze “spadaj”

Nie, nie przyzwyczaję się. I nie – odpowiedź mnie nie zadowoliła. Choć doceniam, że chciało się odpowiedzieć. Odpisałem więc bardziej szczegółowo że:

-> wiem, że w Indiach konsumenci lubią mocne piwo, dlaczego więc nie wybrano po prostu jakiegoś mocnego piwa z portfolio Carlsberga? Nie szukając daleko – Okocim Mocny

-> wiem, że w Indiach nie opłaca się wystartować z nową marką, bo trzeba czekać pół roku na zezwolenie wprowadzenia do obrotu w niektórych stanach, podczas gdy marki z udokumentowaną historią sprzedaży można wprowadzić od razu

-> rozumiem, że chciano przetestować rynek przed wpuszczeniem Carlsberga, ale znowu – czemu nie wzięli do tego jakiejś marki której jakość nie jest wyróżnikiem? Bo Palone to jednak piwo dla smakoszy.

-> I co to w ogóle za praktyka – jadąc do innego kraju i widząc znaną markę mam prawo oczekiwać znanej zawartości – Carlsberga by pewnie piwem malinowym nie wypełnili.

Krótko mówiąc – byłem upierdliwy. Tym razem potraktowali sprawę nieco poważniej i dostałem odpowiedź od dyrektora zarządzającego na Indie:

Dear Mr Jacek Ratajczak,

Thank you for your email dated Sep 24, 2008 addressed to my colleague Jens Peter Skaarup in Copenhagen.

Carlsberg is a global company which produces quality products in each of the markets that it operates in. In India there is a clear preference for Strong Beers and we did an extensive search within our portfolio for an appropriate brand for the India market. Okocim Palone is a beer that enjoys a “SMOOTH STRONG TASTE” and this is the key characteristic that we felt could give us the edge in this market, since most Indian beers are of poor quality and definitely not SMOOTH. It was with this thought that we launched Okocim Palone to offer Indian consumers a “ SMOOTH STRONG TASTE”. Most global companies operating in various markets of the world pick up a key characteristic of their global brands and ensure that is taken to each and every market that they operate in. Further the visual effect of the Palone label was extremely appealing to consumers in India.

We do hope you will get used to the “SMOOTH STRONG TASTE” of Okocim Palone and enjoy it more and more.

Thank you once again for the very passionate feedback and look forward to your continued patronage of our quality products.

Best regards,

Pradeep Gidwani

Managing Director

South Asia Breweries Pvt Ltd

( Part of the Carlsberg Group)

W skrócie: Okocimia Palone wg. Carlsberga wcale nie charakteryzuje to że jest ciemny (WOW!) a to, że ma “łagodny wyrazisty smak”, którego Indyjskie piwa nie mają (prawda, że nie mają, nieprawda – że ma go Palone). Wyróżnikiem ma być również jakość (sic!). No i design puszki “strasznie się podoba” Indusom. I znów życzenia, że się przyzwyczaję i polubię (mowy nie ma!).

Wciąż jednak na zasadzie “spadaj” i “mówimy swoje”, na moje zasadnicze pytanie (poza kwestią designu puszki) nie odpowiedzieli.

Drążyć dalej?

Okocim Palone

Zostaliśmy ostatnio zbesztani przez tą panią, że na naszym blogu nie ma co czytać. Nie do końca zrozumiałem, czy to przytyk do ilości, czy jakości notek, jakkolwiek jeszcze bardziej nas to onieśmieliło do pisania. Zwłaszcza, że to od ekspertki od blogów taka opinia. Auć. (swoją drogą Marta zaprasza na swoją imprezę wrocławsko-wirtualną. Polecam.)

Inna sprawa, że początkowa nadwrażliwość naskórka nieco osłabła, oswoilim się i już nie wszystko wydaje się warte opisywania. Podróży czy większych przygód takowoż nie było za dużo, a na poważniejsze tematy dopiero zbieramy siły. W każdym razie w przyszłości możecie się spodziewać rzadszych i nieco mniej osobistych, a bardziej dziennikarskich wpisów. Przynajmniej z mojej strony. Choć i bieżące wrażenia pewnie pojawiać się będą. A co?!

Anyway. Nie o tym miało być. W schowku leży wciąż nie dokończona notka o Tacie wchodzącej we wrześniu do Polski ze swoimi szałowymi samochodzikami, którymi jeździ pół Indii (swoją drogą co to za rynek – niespełna 30mln mieszkańców? Przecież oni w samym Delhi pewnie sprzedają pięć razy więcej niż kiedykolwiek zdołają w Polszczy).  Notka jednak czeka rozgrzebana, a tu coś o wiele bardziej wstrząsającego w gatunku wymiany Polsko – Induskiej odkryłem…

Wczorajszego wieczoru nabyłem w sklepie piwo Okocim Palone. Tak, tą samą, średnio w Polsce popularną (choć moją ulubioną!) markę z płonącym feniksem na puszce. Nie czytając wiele schowałem do lodówki i dziś wieczorem, oczekując małej przyjemności ją stamtąd wydobyłem. Wyobraźcie sobie zdziwienie, jakie wymalowało się na naszych twarzach, gdy z dobrze znanej czarnej puszeczki zaczął wydobywać się… blado jasny napój, o barwie mniej wyrazistej nawet od poczciwego Żywca!

Zaczęło się Googlowanie. Jak się okazuje, to nie tylko nie podróbka, ale wręcz pierwsze podejście Carlsberga do indyjskiego rynku! Jak podają źródła, “Okocim Palone, a Polish beer carrying less than 8% alcohol. It will be positioned as a strong beer against UB’s Kingfisher Strong and SABMiller’s Haywards 5000.” Mhmm. Produkowane w Himalayach, “premium strong beer”. Widać, że Carlsberg potraktował Palone eksperymentalnie zeby przetestować rynek jakąś mało znaną marką, która jakby co będzie łatwa do wycofania. Tylko po co wykorzystał w tym celu markę już istniejącą i z zupełnie innego segmentu? Nie łatwiej było stworzyć jakiejś nowej? Czegoś jak “Dog In The Fog” w Polsce?

Swoją drogą dziennikarska nierzetelność jest czasami powalająca. Nikt się nigdzie nie zająknął, że Palone z Palonym nie ma nic wspólnego – a przecież wystarczyło zgooglować! Swoją drogą, dobrze, że nie napisali że to włoskie…